Zenon kiedyś lubił obozy

Tego wieczoru Zenon z bezsilności ogólnej posłał tylko kilka dosadnych słów w stronę lasu aż w końcu usiadł zrezygnowany. Pyknął fajeczkę i ogarnęła go nostalgia &

8230; Kiedy to przez nie uwagę (co starczym otępieniem można by już śmiało nazwać) zjadł Zenon musztardę po obiedzie chciało się mu rozłożyć na fotelu w altance przed domkiem, pyknąć fajeczkę i rozmarzyć, nawet rozpłynąć w myślach. Zenon zrobiłby wszystko dla kilku chwil zupełnego spokoju -Żadnych odgłosów, żadnych newsów, cisza i spokój, niech po prostu nic się nie dzieje- tak Zenon pomyślał, bo sensacji miał dość.. żołądkowych.

Jak szybko Zenek Zenon zamarzył i jak szybko wyciągnął fajkę, co sobie ją kupił na obozie, tak szybko musiał o relaksie zapomnieć. Obozy letniskowe z dziesiątkami dzieciaków, które z radosnym śmiechem uganiają się po lasach to dla Zenka plaga. Kiedyś zauważył, że już mniej uciążliwe te mazurskie komary, które w najmniej odpowiednim momencie dopadają i nie oszczędzają nikogo, ani tych z obozów harcerskich, ani tych z obozów pracowniczych, ani z żadnych innych.